Stargardzki Portal Internetowy
 
Reklama w portalu
Szukaj w portalu
21 Maj 2012
Tymoteusz, Wiktor, Kryspin
23.10.2011 15:52
Chce być mistrzem świata
Gabriel Głazowski ma dopiero 21 lat, a już pochwalić się może kilkoma zwycięstwami w konkursach fryzjerskich mistrzów. Młody bielszczanin nie spoczywa jednak na laurach, ma cel do osiągnięcia – chce być fryzjerskim mistrzem świata. Grunt to pasja, a kiedy do tego dodamy talent i wytrwałość – sukces jawi się już w zasięgu ręki. Gabriel Głazowski nie marzy o mistrzostwie, on wie, że kiedyś tego dokona. - Już od kilku lat fryzjerstwo to całe moje życie – zwierza się nam Gabriel. – Zacząłem od szkoły fryzjerskiej w Bielsku i szybko połknąłem bakcyla. Zrozumiałem, że to właśnie chcę robić. Gabriel do swojego zawodu podszedł jednak z pasją i nie traktuje go wyłącznie jako rzemieślniczą umiejętność. W tworzeniu fryzur widzi sztukę i wyzwanie. - To jest jak malowanie – tłumaczy nasz rozmówca. – I daje dużo satysfakcji kiedy po zakończeniu pracy widać zupełnie inne oblicze człowieka. Gabriel Głazowski mimo młodego wieku jest już laureatem kilkunastu konkursów w swojej branży. Dwa razy zdobył trzecie miejsca w Pucharze Śląska, i drugie w generalnej klasyfikacji – drugim co do rangi, po Mistrzostwach Polski, konkursie umiejętności fryzjerskich. W ciągu ostatnich pięciu lat uczestniczył już w sumie w blisko trzydziestu różnych konkursach fryzjerskich, w większości zdobywając miejsca na podium. - Zawdzięczam to moim nauczycielkom, pani Halinie Pinkas i Agnieszce Łukańko – mówi Gabriel Głazowski. – To one zauważyły u mnie talent i one nauczyły mnie najwięcej w fryzjerskim fachu. Gabrielowi marzy się mistrzostwo świata. Zanim jednak to osiągnie, musi zostać najlepszym fryzjerem w Polsce i dostać się do reprezentacji kraju. Za kilka miesięcy będzie miał ku temu okazję podczas kolejnych konkursowych rozgrywek. Tymczasem bielszczanin szlifuje swoje umiejętności w praktyce podczas pracy w salonie fryzjerskim Claudio Contitni w Gemini Park w Bielsku-Białej. Zapytaliśmy go jak ocenia gusty bielszczan, którzy odwiedzają salon. - Po pierwsze cieszy mnie to, że ludzie coraz częściej traktują nas, fryzjerów, bardziej jako stylistów, a nie wyłącznie rzemieślników z nożyczkami, którzy mają tylko podciąć, albo wyrównać włosy – tłumaczy Gabriel Głazowski. – Klienci nam ufają i chętnie słuchają rad i sugestii. Dobry fryzjer powinien delikatnie dać do zrozumienia, jaka fryzura będzie pasować danemu klientowi. Doradzić mu. Być może nieco poeksperymentować, za zgodą. Nie musimy przecież wszyscy mieć takich samych fryzur. - A czy mieszkańcy Bielska-Białej noszą modne fryzury? - W wielu przypadkach tak. A ci, którzy czują, że fryzura jest jakaś nie taka jak powinna nie boją się zapytać, co zrobić z włosami. Wtedy właśnie można się wykazać – tłumaczy nasz rozmówca. – Lubię zresztą indywidualne podejście do klienta, kiedy zgadza się na odrobinę szaleństwa na głowie, jakiś podkręcony lok, wywinięty kosmyk niesfornie opadający na czoło. Tak jak wszystko, również włosy nie lubią monotonii. Jest jeszcze jedna zmiana na plus jeśli chodzi o klientów – zaczynają się na poważnie interesować profesjonalnymi kosmetykami do włosów. Wolą zaufać fryzjerowi w salonie niż samemu wybierać nieznane specyfiki w drogerii. I o to chodzi, bo przecież profesjonalista doskonale dobierze konieczny kosmetyk do włosów biorąc pod uwagę jego budowę, strukturę, itd. To gwarantuje nie tylko doskonałą fryzurę, ale też dobre samopoczucie już po wyjściu z salonu. Gabriel Głazowski już w listopadzie uczestniczyć będzie w kolejnym konkursie z cyklu Puchar Śląska. Tym razem w szranki o najlepszego w regionie fryzjera stanie cała drużyna rodem z salonu Claudi Contini. Wszystkim życzymy zatem samych sukcesów i ostrych nożyczek. (ART) Foto: kor, arc

Beskidy

Beskidy